25% OFF on the cheapest product CODE: DEAL25

Utrzymanie formy w warunkach domowych - trenować i nie żreć

Czego dowiesz się w tym artykule?

  • Od czego powinniśmy zacząć?

  • Jedzenie, trening siłowy, trening aerobowy?

  • Psychologiczne podejście do tematu.

Jak wszyscy już dobrze wiemy – mamy okres destabilizacji, niepewności, zmian i czasu dla siebie (chociażby na refleksje). Pierwsze co powinniśmy wiedzieć – to nie panikować. Jest to okres dość ciężki i niekomfortowy – a wszystko co „inne” i wychodzi poza granice naszego komfortu – jest trudne do zaakceptowania. Jednakże, żyjemy dalej. A skoro przyszło Nam akceptować to z czym walczyć aktualnie nie możemy (nie bierzmy tego dosłownie) – to musimy podporządkować się sytuacji. Panika i stres to nie jest dobry sprzymierzeniec utrzymywania formy i dbania o swój organizm, w reakcji na stres podnosi się kortyzol – a w przypadku chronicznego stresu – nadnercza produkują nadmiernie wyżej wymieniony hormon, co powoduje ich wyczerpanie. Tym samym organizm odkłada wodę, może dojść do rozregulowania hormonów płciowych czy problemów ze strony układu trawiennego. Co więcej, w pierwszej kolejności winniśmy zadbać o regenerację i odporność. Nie jest to dobry moment na tzw. docinanie czy robienie „formy na lato”. Jest to czas na opiekę, nad samym sobą. Pierwsze co proponuję to zrezygnowanie z nadmiernej aktywności połączonej z deficytem kalorycznym (redukcje), przeanalizowanie menu (pod kątem wartości odżywczych), podejście do sprawy bardziej rzetelnie, zadbanie o sen jak i całą higienę snu. Prócz sytuacji zagrożenia w postaci koronawirusa, nadal panuje okres wzmożonych przeziębień i gryp – dlatego też zaraz za kwestią jedzenia czy wysiłku pojawia się suplementacja, o czym dalej.

Suplementy, które mogą Cię zainteresować:

Sport Definition Fat No More - 120 kaps.
79,00 PLN
Zobacz Produkt
Trec Vitamin C Strong 500 Witamina C - 200 kaps.
28,99 PLN
Zobacz Produkt
6PAK Nutrition Milky Shake Whey - 700g
39,00 PLN
Zobacz Produkt


Zacznijmy od tego, co najważniejsze – nasza dieta. Tym bardziej teraz winniśmy przeanalizować to, co serwujemy sobie i swojemu organizmowi. Makroskładniki (białka, węgle, tłuszcze) to jedna kwestia, ale mikroskładniki – to zagadnienie, które aktualnie winno wieść prym donośnie analizy menu. Pamiętajmy o witaminach i minerałach, które w pierwszej kolejności należy dostarczyć z pożywienia (witamina D, omega, witamina C – tutaj nie przesadzajmy, gdyż nie jest to obligo!, cynk, probiotyki, NAC, rożeniec górski i inne). Strony internetowe aktualnie bogate są w infografiki i zalecenia, pamiętajmy o warzywach i owocach (jak np. kiwi czy melon należące do grupy „superfood”). Utrzymujmy odpowiednią podaż białka – osoby trenujące. Jeżeli nie wdrażamy treningu siłowego – nie ma sensu przewartościowywać diety w nadmierne ilości białka. Skupmy się na jakości produktów – czyli częściowo zepsute owoce trafiają do lamusa! Jeżeli już pojawia się pleśń i inne na produktach – wyrzucamy CAŁOŚĆ. Jak dobrze wiadomo, zarażony jest cały produkt a częściowe wizualne jego nadpsucie/zepsucie nie oznacza, że tylko dany fragment wymaga usunięcia. To bardzo ważne. Nie narażajmy się na problemy układu gastrycznego i nie serwujmy sobie dodatkowych obciążeń dla organizmu. Co do treningu, osoby trenujące systematycznie – mogą pokusić się o tzw. deload. Aktualny czas sprzyja obniżeniu ilości treningów lub zmniejszeniu ich objętości wraz z utrzymaniem 0 kalorycznego czy lekkiego surplusu. Automatycznie dajemy sobie również możliwość regeneracji i powrotu do wysiłku o wysokiej intensywności na wysokich obrotach. Deload to kwestia iście indywidualna. Zależy od czasu jaki wcześniej przeznaczaliśmy na nieprzerwany trening (cykl treningowy trwający np. 3 miesiące), od tego czy aktualnie redukujemy czy może jesteśmy na zerowym lub dodatnim bilansie kalorycznym. Oczywiście deloaldy zaleca się jako przełamanie okresu deficytu kalorycznego. W innych przypadkach róbmy po prostu swoje. Wiadomo, iż siłownie zaopatrzone są w sprzęt na wysokim poziomie i jedyne co nasz ogranicza w tworzeniu planów treningowych to nasza wyobraźnia. Jednakże i ona powinna zadziałać chociażby w piwnicznej czy garażowej siłowni. Osoby mające pewne ograniczenia do pokoju/korytarza nie powinny mieć problemu z wykonaniem treningu na bandach, minibandach, ciężarem własnego ciała czy rowerkiem stacjonarnym, skakanką, metabolikiem (burpees, wyskoki, pajace – zmieniając intensywność w czasie). Możliwości jest wiele. Nie nastawiajmy się na robienie formy jak na scenę kulturystyczną – ale nie pozwólmy nudzie złapać nas na kanapie z paczką chipsów czy czekoladą. Zachowajmy zdrowy rozsądek. Sklepy internetowe obecnie proponują bardzo dużo „domowego” sprzętu z dowozem do punktów odbioru czy paczkomatów. A kogo ograniczają finanse – może używać obciążeń wszelkich elementów stałych jak butelki wody, kilogramy mąki (de facto zakupywanej ostatnimi czasy w tempie ekspresowym ) ciężar własnych dzieci . Metaboliki i krótkie interwały są również dobrym sposobem na wdrożenie aktywności. 30 minut dobrego wycisku dzielone na 5-8 minut rowerka/skakanki/podskoków w lekkim tempie czy chociażby mini rozgrzewki ciała, następnie 12 - 15 min dzielone na: 1min skoków, skakanki, pajacyków, burpeesów w tempie 90% intensywności max z 1 min truchtu w miejscu, marszu czy po prostu odpoczynku – i powtarzamy schemat dalej. Po całości mamy cool down – relak na macie, rozciąganie, uspokojenie oddechu. Proste? Pomysł wymyślony w momencie pisania tego posta Jak widać, można. Bądźmy kreatywni.
Sytuacja nie napawa optymizmem ale aby ją przetrwać należy uzbroić się w cierpliwość. Jest to czas dla Nas. Zadbajmy o siebie, bliskich. Pozyskujmy rzetelne informacje i oddzielajmy ziarno od plewu. Nie dajmy się zwariować i co najważniejsze ZOSTAŃMY W DOMU. W tym czasie ważne jest, aby jedzenie nie rządziło Nami. Nie pozwólmy emocjom brać nad nami kontroli, nie rzucajmy się na jedzenie w stresie. Starajmy się panować nad sobą a wszelkie gorsze emocje – odreagowujmy aktywnością.
Z suplementacji to oczywiście moja ulubiona witamina D i omega 3. Nie zapominajmy o niej. Można wdrożyć też witaminę C bardziej jako prewencja czy np. rożeniec górski.
Pamiętajmy o regeneracji. Śnie, czasu dla siebie. Dobrym doborze produktów na naszym talerzu, ruchu i utrzymaniem wewnętrznego spokoju pomimo, że sytuacja tego nie ułatwia. Miejmy nadzieję, że to tylko kwestia czasu aż życie wróci do normy i staniemy na nogi, silni i zdrowi.

Sylwia Pietrzak

Promotorka Bodypak

Blog jest napisany w celach informacyjnych. W żaden sposób nie służy do stawiania diagnozy, czy sugerowania metod leczenia. Pamiętaj, że artykuły zamieszczone na tej stronie nie stanowią fachowej porady medycznej (lekarskiej, farmaceutycznej itp.). Osoby czytające tę stronę internetową powinny przed podjęciem decyzji leczenia skontaktować się z lekarzem lub farmaceutą. Na tej stronie nie ma informacji o lekach, a wszystkie preparaty to suplementy diety.

© UWAGA - ARTYKUŁ AUTORSKI BODYPAK - kopiowanie oraz rozpowszechnianie artykułów zamieszczonych w sklepie BODYPAK.PL jest zabronione! Zgodnie z Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)

Mogą Cię zainteresować wybrane produkty:

Trec ClenBurexin - 90 kaps.
55,99 PLN
Zobacz produkt
Essence L-Carnitine - 90 tabl.
29,00 PLN
Zobacz produkt
Formotiva Caffeine Capsules - 60 kaps.
13,99 PLN
Zobacz produkt
Porównaj produkty
0
Usuń z porównania
Ukryj
Wyczyść